sobota, 21 listopada 2009

Ubuntu 9.04 po upgrade do 9.10 - problem 2 - Apt-get

Kolejnym problemem po wykonaniu upgrade'u systemu, któþry się ujawnił - był bałagan w pakietach. Chodziło konkretnie o "flashplugin-nonfree". Przy próbie aktualizacji systemu pojawiał się komunikat, że ten pakiet jest w złym stanie i należy go przeinstalować.
Należy uruchomić "apt-get -f install", aby je naprawić.
Następujące pakiety mają niespełnione zależności: flashplugin-nonfree
E: Niespełnione zależności. Proszę spróbować użyć -f.
Próba wpisania tego polecenia kończyła się na:
dpkg: błąd przetwarzania flashplugin-nonfree (--remove):
Pakiet jest w złym stanie - powinien zostać przeinstalowany
przed usunięciem.
Wystąpiły błędy podczas przetwarzania:
flashplugin-nonfree
E: Sub-process /usr/bin/dpkg returned an error code (1)
Odnalazłem rozwiązanie, które jak zwykle sprowadzało się do kilku prostych czynności.

1. Najpierw musimy zmodyfikować plik Dpkg, który zawiera informacje o naszym uszkodzonym pakiecie i sposobie jego reinstalacji. Należy wstawić przed każdą linią w pliku znak komentarza "#". Uruchamiamy plik do edycji wpisując polecenie
sudo gedit /var/lib/dpkg/info/flashplugin-nonfree.prerm
komentujemy, zapisujemy i zamykamy edytor.

2. Teraz jeteśmy już w stanie odinstalować uszkodzony pakiet poleceniem
sudo dpkg -r --force-all flashplugin-nonfree
3. I wreszcie instalujemy nasz pakiet jeszcze raz - tym razem już z powodzeniem. Po wszystkim możemy też bez problemu wykonać update systemu.

src: tu

sobota, 7 listopada 2009

Ubuntu 9.04 po upgrade do 9.10 - problem 1 - Dźwięk

Jako, że premiera nowego Ubuntu 9.10 miała miejsce kilka dni temu, skorzystałem z możliwości upgrade'u mojego wysłużonego 9.04. Pojawiło się kilka problemów, których chciałem uniknąć. Pierwszym i chyba najbardziej irytującym problemem dla audiofila była zła jakość dźwięku.

Dźwięk był charczący, bas przebity i szumy za mocne. Nowa wersja systemu korzysta na stałe z serwera dźwięku PulseAudio i to tę aplikację obwiniałem od początku. Okazało się, że wszelkie próby usunięcia skończą się fiaskiem, gdyż Ubuntu KK jest zbytnio z nim zintegrowana. Downgrade nie wchodził w grę, więc szukałem dalej.

Przyczyną był zbyt wysoki poziom głośności ustawiony dla PCM. Dźwięk był sztucznie wzmacniany do niebotycznego poziomu, co powodowało charczenie. Wystarczyło w aplikacji alsamixer zmniejszyć poziom PCM do około 40-50%. Jak to zrobić?

1. Do alsamixer'a potrzebujemy pakietu alsa-utils. Jak zawsze instalujemy go w konsoli wydając polecenie
sudo apt-get install alsa-utils
2. Po tym nadal w konsoli wpisujemy
alsamixer
i otworzy nam się okno pełne kolorów. Przechodzimy klawiszami do kolumny PCM i zmniejszamy do odpowiadającego nam poziomu. Zmiany są widoczne w trybie rzeczywistym, więc jeśli mamy uruchomiony w tle odtwarzacz muzyczny to łatwiej nam będzie się dostosować.

That's all, pierwszy problem zażegnany. Następne już wkrótce.

Windows a Linux

Ostatnio otrzymałem od znajomego poniższy tekst, napisany nie wiem przez kogo, ale na pewno inteligentnego. Jeśli wiesz, kto jest autorem - daj mi znać. Pisownia oryginalna, bez cenzury i edycji.

"
Ja rozumiem, że nie każdy jest informatykiem-systemowcem i nie musi mieć wiedzy wychodzącej poza urodę okienek oraz kilka podstawowych funkcji GUI. Ale nie przesadzajmy. :)

Po pierwsze: Różnice pomiędzy GUI Windows i Linuksa (które GUI Linuksa mamy na myśli, bo jest ich cała masa) polegają głównie na gustach użytkowników i są natury kosmetycznej, że tak to ujmę. Dla mnie np. nie ma większego znaczenia, jak wygląda GUI - generalnie im mniej lukru, animacji i wodotrysków - tym bardziej mi się podoba. Dla kogoś innego może być dokładnie inaczej i to szanuję. Problem w tym, że taka czy inna "nakładka graficzna" na jądro i inne głębsze warstwy systemu jest obecnie najmniejszym problemem, gdyż - coraz częściej - ten element oprogramowania daje się silnie modyfikować, czy też "customizować" jak kto woli.

Po drugie: prawdziwe różnice widoczne są (niestety głównie dla specjalistów) na poziomie systemu. I tu różnice pomiędzy systemami Windows oraz UNIX/Linux są gigantyczne. Są to po prostu zupełnie inne rodziny produktów, powstały z innych poprzedników i do innych zadań. Dalekim pierwowzorem obecnych Windows jest po części system VMS firmy DEC (której już z nami nie ma), podstawą Linuksa był Minix, czyli UNIX dla PC, a UNIX to 40 lat rozwoju i niezwykle ciekawa idea wieloplatformowości i wielodostępu od momentu narodzin w 1969 roku. Obecnie mamy na rynku o wiele mniej platform UNIXowych niż 10 czy 15 lat temu (większość z nich "wykończył" Linux, żeby było śmieszniej).

Po trzecie: skoncentrujmy się jednak na Linuksie. Podstawową różnicą, która przeważa na korzyść Linuksa jest bezpieczeństwo i poziom poufności danych. Oczywiście nie chodzi mi tu o każdą dystrybucję Linuksa (bo niektóre dystrybucje komercyjne jak Red Hat czy SuSE to już prawie Windows), tylko o dystrybucje całkowicie wolne, jak np. Debian. Gentu czy Slackware. Dlaczego? Otóż są one udostępniane przez wolne grupy programistów oraz bez przerwy analizowane przez setki tysięcy zaawansowanych użytkowników na całym Świecie. Ściągając źródła i kompilując pakiety - wiemy, co mamy na komputerze. Systemy komercyjne, szczególnie te tworzone przez wielkie firmy w USA, muszą gwarantować - zgodnie z wymogami tzw. bezpieczeństwa narodowego, dostęp agentom federalnym - w razie takiej potrzeby. :) O ile sami agenci federalni nie byliby wielkim problemem dla zwykłych użytkowników nie będących terrorystami, o tyle te celowo wstawiane do oprogramowania luki - już są. Dlaczego? Otóż dlatego, że od czasu do czasu, jakiś cracker znajduje taką lukę i umożliwia mu ona przejęcie pełnej kontroli nad systemem (w Windows mamy całą masę, udokumentowanych przypadków tego typu - wystarczy poczytać biuletyny o charakterze najczęściej wykrywanych luk w tym systemie). Pomijam tu już fakt rzekomej ochrony praw autorskich - Windows tak czy inaczej "donosi" na swojego użytkownika. Słowem - jeśli nie masz nic poufnego - używaj Windows, ciesz się z mnogości sterowników i gier. Jeśli robisz coś poważnego, gdzie od zachowania tajemnicy i poufności danych naprawdę zależy wiele - nie możesz do tego używać Windows, ani Red Hata, ani Solarisa czy Mac OS X itd. Rzecz jasna, nie wspominane tu systemy z rodziny BSD (jak choćby FreeBSD) też są godne polecenia, jak najbardziej.

Wybór jak zwykle zależy od nas samych. Na szczęście jeszcze go mamy.
"

Nic dodać, nic ująć.