piątek, 23 października 2009

BS problem - czyli błękitne ekrany z niewiadomej przyczyny

Każdy z nas zapewne widział nieraz błękitny ekran w Windowsie, tzw. Blue Screen of Death. Jest ot problem, który najtrudniej zdiagnozować, bo nawet gdy jest wyświetlony komunikat błędu, to cięzko zdiagnozować miejsce konfliktu. Strony Microsoftu częstują nas kolejnymi łatkami, które nie pomagają; Google częstuje na kolejnymi możliwościami równie mało pomocnymi.

Ja zetknąłem się z dosyć uciążliwym problemem bo BS występował niezależnie od wykonywanych czynności, niezależnie od wersji systemu, niezależnie od wgranych aplikacji i sterowników. Kilka resetów dziennie to odrobinę za dużo, szczególnie dla dysku twardego i danych.

Komunikaty o błędach były równie losowe jak czas występowania (IRQL_NOT_LESS_OR_EQUAL, KERNEL_cośtam, ERROR_IN_win32k.sys), więc eleminiwałem kolejne możliwości. Konfiguracja sprzętu to płyta VIA z chipsetem VT8601, do tego dwie kostki ramu(128 i 256 MB) i Celeron(Coppermine) 1 Ghz na pokładzie. Ze zintegrowanych cudów mamy Trident CyberBlade jako grafikę i standardowy dźwięk VIA VT82C686 AC97.

Na dobry początek sama konfiguracja systemu - powyłączałem niepotrzebne usługi i aplikacje, zaktualizowałem sterowniki, a nawet użyłem AutoPatchera, żeby wgrać wszystkie łatki do Windowsa XP. Stwierdziłem, że nie jest to problem software'owy - poszedłem dalej do sprzętu.

Od czego zacząć? Czy to pamięć? A może dysk? A może ustawienia BIOS-u? Przywróciłem BIOS do ustawień failsafe. Nadal to samo... Sprawdziłem RAM Memtestem86+. 0 błędów. Sprawdzałem dysk na wszelkie możliwe sposoby pod kątem danych i ich spójności. Wymieniłem taśmy łączące dysk i CD-ROM z płytą główną. Nic nie pomagało. W końcu stwierdziłem, że może ustawienia BIOS-u nie są takie failsafe jak o sobie mówią. Podejrzenie padło na złe zarządzanie przerwaniami(Update do BIOS-u nie jest już możliwy), więc zacząłem grzebać. IRQ wydaje się ok, więc może taktowanie? Procesor na swoim 100Mhz i mnożnik 10 - fabrycznie nie mogli tego skopać. Szyna była ustawiona na 133Mhz - jej obniżenie do 100 również nie pomogło.

I wreszcie w ostatnim zakątku ustawień odnalazłem sprawcę, którego bym się w ogóle nie spodziewał. Ilość CLK na pamięci RAM. Były trzy - zmniejszyłem do dwóch. W rezultacie konfiguracja została taka: Procesor - 100 Mhz, PCI - 66 Mhz, chipset - 33 Mhz i nieszczęsne CLK RAM-u na 2. Po BlueScreenach zostało tylko niemiłe wspomnienie. Jeśli ktoś z was ma z tym problem - sprawdźcie ustawienia Failsafe BIOS-u(mój to Award 6.00 PG z dnia 12/09/2002).

wtorek, 20 października 2009

Auto-Numlock przy ekranie logowania w Ubuntu

Ekran logowania w Ubuntu, czyli GDM. Większość ludzi potrafi korzystać z dobrodziejstw numlocka i spora część z nas posiada w haśle cyfry. GDM domyślnie startuje z wyłączonym numlockiem, a jego każdorazowe włączanie może być bardzo denerwujące.

W kilku krokach możemy spowodować by nasz ekran logowania był domyślnie "uzbrojony" w numlock i już nigdy nie będziemy musieli o to dbać.

1. Jak zawsze większość poleceń wykonujemy w konsoli, więc ją uruchamiamy i wpisujemy polecenie, które zainstaluje nam wszystkie potrzebne pakiety
sudo apt-get install numlockx

2. Mamy już potrzebną aplikację i musimy sprawić by uruchamiała się wraz z GDM-em. W konsoli wpisujemy polecenie
sudo gedit /etc/gdm/Init/Default
które otworzy nam edytor tekstu. Musimy dokonać jednej modyfikacji i wkleić następujący blok kodu tuż przed linią "exit 0"
if [ -x /usr/bin/numlockx ]; then
/usr/bin/numlockx on
fi
Po restarcie numlock będzie nam dzielnie służył.

src: tu

niedziela, 18 października 2009

Flash 10 i "skaczący" obraz na Youtube

Od pewnego czasu(czyt.: od aktualizacji Flasha) na jednej z moich maszyn obraz w filmach FLV "skakał". Nie przycinał się, ale obraz w ramce się zmniejszał i powiększał w ułamkach sekund. Było to mało komfortowe, więc odnalazłem sprawcę.

Konfiguracja tej maszyny to Athlon 1100 Mhz z Rivą TNT2 i 1 GB ramu na pokładzie. Zainstalowany był Flash 10.0.32.18 i - jak się doczytałem - to był główny problem. Rozwiązanie było banalne - usunąć i zainstalować plugin w wersji 9.

1. Do usunięcia pluginu zaleca się użycie tego narzędzia. Przed jego uruchomieniem najlepiej wyłączyć wszystkie przeglądarki i antywirusa, aby zostały usunięte wszystkie pliki z systemu.

2. Czas na sam plugin. Na stronach Adobe nadal są wszystkie archiwalne wersje pluginu do ściągnięcia, a ta która nas interesuje znajduje się na tej stronie. Ściągamy dosyć spory plik i po rozpakowaniu instalujemy wersję najwyższą.

3. Po tym wszystkim czas na restart systemu i możemy się cieszyć prawidłowym funkcjonowaniem YT i jemu podobnych portali.


piątek, 9 października 2009

Gnome i sympatyczny, autoukrywalny panel skrótów

Wpis ten będzie krótki a będzie dotyczył skrótów do aplikacji. Czasem ludzie umieszczają je na panelach obok menu, czasem są niezgrabnie poukładane na pulpicie, a ja jestem zwolennikiem trzymania wszystkich najpotrzebniejszych skrótów w jednym miejscu, które nie zajmuje zbędnie miejsca na ekranie.

1. Do tego celu w Gnome tworzę dodatkowy panel i umieszczam go po lewej stronie ekranu(we właściwościach panelu; dodaję również przezroczystość na 100%). Żeby nie było zbyt pusto dodajemy do niego wszystkie nasze ulubione skróty i efekt mamy taki, że jest zajęta spora lewa część ekranu, a skróty tego nie wykorzystują.

2. Nadal we właściwościach panelu włączmy więc autoukrywanie i wyłączmy rozszerzanie. Teraz nasz panel będzie zajmował tylko tyle miejsca ile skróty i będzie po lewej stronie w środkowej części ekranu.

3. Nadal nie tego oczekujemy - o ile środkowa część ekranu może komuś odpowiadać(ja przesuwam zazwyczaj na sam dół) - o tyle po autoukryciu "wystaje" około 6 brzydkich pikseli, nie wspominając o tym, że autoukrywanie jest stanowczo za wolne. Żeby dostosować panel dokładniej musimy skorzystać z narzędzia, które najłatwiej uruchomimy z konsoli.
gconf-editor
Po wpisaniu tego polecenia uruchomi się okno w którym możemy modyfikować większość ukrytych ustawień systemu. Nas interesuje klucz apps/panel/toplevels.
Będą w nim podklucze dla kązdego z naszych paneli z osobna. Ten, który musimy zmienić najpewniej będzie nosił nazwę "panel_0".

4. Teraz musimy zmienić wartości kilku wpisów. Za "wystające" piksele odpowiada
auto_hide_size
który ustawiamy na 0, podobnie jak wpisy odpowiadające za szybkość ukrywania paska
unhide_delay
i
hide_delay
Pozostaje jeszcze
animation_speed
który ustawiamy na "fast".

Po wykonaniu tych kroków gdy skierujemy kursor w okolice naszego paska skrótów pojawi się on natychmiast, a po zabraniu kursora również błyskawicznie zniknie.

niedziela, 4 października 2009

Karkonosze - czyli jak z kompasem uniknąć tłoku na szlakach

Na początku sierpnia pokonałem całkiem ciekawą trasę w Karkonoszach z Piechowic do Karpacza. Nieoznakowane, ale łatwe do odnalezienia szlaki i szlaki oznakowane, ale mało uczęszczane. Opiszę krótko kolejne etapy do przejścia wraz z opisem miejsc, które można zwiedzić.

Trasę pokonałem w 2 dni lekkim spacerem, koszt dojazdu to około 30-50 zł, a nocleg można znaleźć od 20 zł za noc. Zdjęcia są dostępne tutaj. Na dole strony są linki, które mi pomogły w ułożeniu trasy, a mapa jest tu, tu i tu.


1. Piechowice
Zaczynamy w Piechowicach - miejscowości położonej w kotlinie jeleniogórskiej, do której dojeżdża pociąg. Miasteczko nie robi dużego wrażenia, a góry wokół mają maksymalnie 700m n.p.m. Gdy wychodzimy z dworca schodzimy uliczką w dół do węzła szlaków, a stąd przechodzimy przez centrum miasta szlakiem żółtym, przekraczamy rzekę i z lewej strony kościoła wychodzimy na stromo wyrastający z dna doliny Kamiennej stok krawędzi Pogórza Karkonoskiego, którym dochodzimy do Cichej Doliny.

2. Cicha Dolina
Dotarliśmy do Cichego Potoku i po lewej stronie widać wejścia do labiryntu podziemnych wyrobisk. W górę potoku czeka nas pierwsze żmudniejsze i dosyć wysokie podejście. Po około godzinie dotrzemy do skałki Skarbczyk.

3. Skarbczyk
Tu dochodzi szlak niebieski - my podążamy nadal szlakiem żółtym aż do polany wraz z budynkiem schroniska, z której prowadzą na zachód nieoznakowane ścieżki na górę Grzybowiec(najwyższy szczyt tej części Pogórza Karkonoskiego).

4. Węzeł szlaków pod Grzybowcem
Dotarcie na szczyt w obie strony z tego miejsca to około 20 minut, a naprawdę warto. Schodząc dalej szlakiem żółtym i jednocześnie zielonym po kilku minutach natrafiamy na ich rozwidlenie. Musimy teraz udać się szlakiem zielonym, który kawałek dalej rozwidla się ze zwykłą leśną drogą i jest dosyć kiepsko oznaczony. Wybieramy zejście w dół, gdzie oznaczenia są już lepsze i podążamy do Jagniątkowa.

5. Jagniątków
Po wyjściu z lasu udajemy się nadal szlakiem zielonym przez wieś aż do mostku przy małej elektrowni wodnej. Tu wchodzimy na łąki, by po chwili wkroczyć w lewo na kamienistą i stromą ścieżkę pod górę.
Docieramy do kolejnego punktu naszej podróży.

6. Zamek Chojnik
Wspinaczka od podnóża góry aż do zamku prowadzi całkiem przystępną drogą. Krajobrazy są naprawdę przepiękne - a gdy zdobywamy szczyt i wchodzimy na wieżę zamku, widać ogromną panoramę Karkonoszy aż po Czechy, i w drugą stronę, do Jeleniej Góry. Sam zamek jest ogromny i wart zwiedzenia każdej komnaty(na dziedzińcu największy żywopłot jaki widziałem). Po wyjściu schodzimy tą samą trasą i wracamy do podnóża góry na szlak zielony. Ruszamy przez masywne formacje skalne, potem po drewnianym mostku i wchodzimy w zarośniętą leśną drogę prowadzącą aż do Zachełmia.

7. Zachełmie
Miejsce to musimy przekroczyć szlakiem zielonym, który potem łączy się z żółtym. Wiele miejsc z ładnym widokiem to niewątpliwy atut, ale ruszamy dalej i dochodzimy do Przesieki, która ma rozbudowaną bazę noclegową i jest dobrym miejscem na spędzenie nocy. Tu link do bazy kontaktowej z noclegami. Do wyboru do koloru.

8. Przesieka
Rano - w zależności od miejsca noclegu - musimy trafić pod pensjonat "Złoty Widok". Stamtąd szlak żółty z zielonym wyprowadzą nas ze wsi przez łąki do pięknego miejsca, przy którym nie można sobie odmówić postoju, czyli wodospadu Podgórnej. Jest to świetne miejsce na przekąszenie czegoś przed dalszą drogą.

9. Wodospad Podgórnej
Do wodospadu szlak jest świetnie oznakowany, są drogowskazy, a szlak żółty odchodzi od zielonego. Sam wodospad ma około 10m i wcina się głęboko między wysokie skały, by dalej jako rzeka płynąć wzdłuż wygodnej dalszej trasy. Idziemy wzdłuż niej aż natrafimy na rozejście szlaków zielonego i czarnego. Tu skręcamy w prawo drogą biegnącą obok lasu i po chwili wychodzimy nad głęboko wciętą dolinę Myi. Idziemy dalej przecinając szlak żółty i potok. Tuż przed drogą sudecką trasa będzie dosyć kręta, po prawej musimy minąć oznakowane miejsce obozowania harcerzy i dojdziemy do utwardzonej drogi.

10. Droga Sudecka
Skręcając tu w prawo trafimy do mostu na Myi. Musimy jednak tu przekroczyć prostopadle i ruszyć dalej szeroką drogą leśną, by po chwili skręcić w lewo. Tu las jest dosyć przerzedzony, jest sieć małych strumyczków a droga robi się coraz bardziej kamienista. Po chwili dojdziemy na zieloną polankę z której skręcamy w prawo w starą, kamienistą i zniszczoną leśną drogę(zniszczona to dobre słowo, wygląda jakby rzeka tamtędy płynęła od milionów lat). Tu zaczyna się najciekawszy fragment trasy. Stromo i dużo pod górkę dochodzimy do lasów świerkowych na wyższych stokach. I tu nasza droga łączy się z drogą biegnącą z doliny. Nadal w górę idziemy stokiem na skrzyżowaniach dróg zawsze wybierając lewą.

11. Okolice szwedzkich skał
W lipcu i sierpniu to miejsce obfituje w jagody, dlatego gdzieniegdzie można się natknąć na miejscowych zbieraczy(a i samemu proponuję korzystać do woli). Aby dotrzeć do szwedzkich skał należy odbić w lewe strome zejście w dolinę. Ja jednak ruszyłem dalej aż dotarłem do szerokiego strumienia w rzadkim i małym lesie sosnowym. Tu będzie trudniej bo strumyk trzeba przekroczyć(nie jest to takie łatwe z pełnym oporządzeniem), a potem według kompasu już bez ścieżki pięć minut przedzierać się pod górę na północ przez jakieś 5-10 minut.

12. Droga Chomontowa
Dotrzemy na drogę Chomontową, utwardzoną i szeroką. Schodzimy nią delikatnie w dół przez dłuższy czas, by dotrzeć do jej asfaltowej części. Nadal w dół dochodzi do nas szlak żółty, którym wchodzimy w las by dotrzeć do Karpacza.

13. Węzeł szlaków pod Śnieżką
Tu już szlak będzie pełen turystów i możemy obrać dwie trasy. Skręcając w drogę z "kocich łbów" w prawo - udamy się na najwyższy szczyt Sudetów - Śnieżkę. W lewo zaś dojdziemy do kościółka Wang na przedpolu Karpacza górnego.

14. Karpacz Górny
Jesteśmy u celu! Możemy tu zostać jeszcze kilka dni korzystając z noclegów w tych miejscach. Lub udać się trochę w dół miasta do pierwszego przystanku PKS, które dowiezie nas do stacji PKP w Jeleniej Górze.

src: tu, tu i tu