wtorek, 11 sierpnia 2009

Laptopowe baterie i ich formowanie("formatowanie")

Nowy laptop, nowa komórka - a w nich nowa bateria. Co zrobić? Rozładować? Naładować? Naładować do 47%, potem rozładować do 29% i zostawić na 3 tygodnie podpięte do ładowania?

Wydawałoby się, że temat jest stary; że powinna być już ustalona jedna prawidłowa wersja, a cały czas widać dyskusje na ten temat. Zgłębiłem to(tak mi się wydaje) i oto się dzielę.

W większości nowych laptopów są montowane baterie litowo-jonowe(Li-Ion) i to o nich będzie notatka. Efekt pamięciowy w nich "podobno" nie występuje, więc po co je formować? Otóż po to, by elektronika układu "nauczyła" się jego działania i pojemności ogniw. Elektronika kontroluje na bieżąco kilka ważnych czynników takich jak: temperatura, stan naładowania, napięcie.

A więc aby dobrze uformować nowozakupioną baterię najpierw uruchamiamy na niej komputer. Wyłączamy opcje oszczędzania energii, włączamy wszystkie możliwe prądożerne opcje i rozładowujemy ją do końca. Gdy stan baterii jest bliski zeru - podłączamy ją do ładowania już z wyłączonym urządzeniem i ładujemy do 100%(czas nie jest tu ważny). Czynność powtarzamy trzykrotnie i potem możemy korzystać z laptopa do woli.

src: tu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz